Kiedy ćwiczymy Jogę, szybko zauważamy że stanowimy całość. Ograniczenia jednej partii ciała rzutują na pozostałe, często odległe. I tak, przygarbione plecy wiążą się z wysunięciem barków do przodu i przykurczami w stawach barkowych ( zwłaszcza w unoszeniu ramion, które w końcowej fazie wynika właśnie z ruchu kręgosłupa ). To z kolei wiąże się ze zmniejszeniem swobody ruchów klatki piersiowej, a przez to pogarsza jakość oddechu i przenosi się na ogólne samopoczucie. Jako, że najczęściej przyczyną jest siedzący tryb życia, można powiedzieć że skłonność do okrągłych pleców to taki cywilizacyjny bonus. A zatem pozostaje nam profilaktyka i uważność w obserwacji własnego ciała.